Kilka słów o polskim nauczycielu

Osoba ubiegająca się o pracę w zawodzie nauczyciela musi mieć wyższe wykształcenie, jednak wymagania te są zróżnicowane w zależności od etapu kształcenia, w którym ma nauczać. I tak w szkołach podstawowych i gimnazjach nauczyciel musi mieć tytuł zawodowy licencjata lub magistra, bądź ukończyć kolegium nauczycielskie (dotyczy tylko nauczycieli szkół podstawowych), trwające 3 lata i kończące się uzyskaniem dyplomu. W szkołach ponadgimnazjalnych mogą pracować tylko nauczyciele posiadający tytuł zawodowy magistra.

Każdy nauczyciel jest zobligowany do posiadania tzw. przygotowania pedagogicznego (wiedza i umiejętności z zakresu psychologii, pedagogiki i dydaktyki szczegółowej, nauczane w powiązaniu z kierunkiem kształcenia i praktyką pedagogiczną – w wymiarze nie mniejszym niż 270 godzin, oraz odbycie pozytywnie ocenionych praktyk pedagogicznych w wymiarze nie mniejszym niż 150 godzin). Można je zdobyć, kończąc kwalifikacyjny kurs pedagogiczny.

Polski nauczyciel w swojej karierze zdobywa kolejne stopnie awansu zawodowego, które zostały wprowadzone znowelizowaną i uchwaloną 18 lutego 2000 roku Kartą Nauczyciela. Rozpoczyna jako tzw. nauczyciel stażysta, następnie zostaje nauczycielem kontraktowym, mianowanym i dyplomowanym. Nauczyciele dyplomowani, posiadający wybitne osiągnięcia mogą otrzymać honorowy tytuł profesora oświaty. 

Dla wielu nauczycieli istotniejsze są nabywane doświadczenia i umiejętności, których w pracy pedagogicznej z dziećmi i młodzieżą nigdy nie zastąpią stopnie awansu. Od nich jednak, oraz od rodzaju wykształcenia zależy wysokość wynagrodzenia nauczyciela. 

Środowiska nauczycielskie uważają, że polski nauczyciel jest słabo opłacany. W społeczeństwie kwestia ta budzi wiele kontrowersji. Wiele osób twierdzi, że nauczyciele niesłusznie narzekają,. Powtarza się przy tym ten sam argument o małej ilości godzin pracy w tygodniu  i wielu  dniach wolnych w roku. Krytycy nie biorą jednak pod uwagę faktu, że wymieniane przez nich 18 godzin to czas, który nauczyciel spędza przy tablicy. Każdy, kto choć w minimalnym stopniu miał do czynienia z pracą w tym zawodzie, wie, że nauczyciel spędza mnóstwo czasu, pracując w domu (przygotowanie a potem sprawdzanie prac kontrolnych, prac domowych, prac pisemnych, przygotowywanie się do zajęć), nieustannie doskonaląc swój warsztat pracy, organizując i wyjeżdżając z podopiecznymi na wielodniowe wycieczki czy zielone szkoły (wtedy praca trwa 24 godziny na dobę przez kilka dni). 

I tu chylę nisko czoła przed wszystkimi nauczycielami zaangażowanymi w organizację i prowadzenie międzynarodowej wymiany młodzieży. Taki projekt nie jest, a przynajmniej nie powinien, być zwykłą wycieczką. Przygotowanie międzynarodowego spotkania młodzieży wymaga od nauczyciela znacznie więcej umiejętności, często też poświęcenia zdecydowanie większej ilości czasu, nierzadko kosztem czasu i poświęcenia, które należą się rodzinie. Ale dlaczego o tym piszę? Bowiem najczęściej ta właśnie praca, o czym zapominają osoby krytykujące „uskarżających się ciągle nauczycieli", jest pracą wykonywaną społecznie, bez żadnego wynagrodzenia. Jedyną zapłatę wtedy stanowi satysfakcja i poczucie dobrze wykonanej pracy, która zaowocuje, może nie zawsze od razu a kilka lat później, w postaci wykształconej interkulturowo młodzieży, potrafiącej żyć we współczesnym świecie obok osób o odmiennej kulturze, posługujących się innym językiem.


Piotr Kwiatkowski / 2010-01-20
<< | < | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | > | >>
Copyright © 2017 Inne publikacje All rights reserved. | Admin | SiteMap